Zagłębiowscy Święci

Z WikiZagłębie

Zagłębiowscy Święci

Diecezja Sosnowiecka jest jedną z najmłodszych diecezji w Polsce. Powstała w 1992 r., erygował ją Jan Paweł II bullą Totus Tuus Poloniae Populus w dniu 25 marca 1992 r. Ma więc zaledwie 19 lat. Być może dlatego nie ma ona, jak do tej pory, żadnego „własnego” świętego czy błogosławionego. Pierwszą i jedyną oficjalną kandydatką do chwały ołtarzy jest Matka Teresa Kierocińska, ale w drodze na ołtarze towarzyszą jej też inne postacie. Nazwijmy je Zagłębiowskimi Świętymi. Ich sylwetki postaram się Państwu przybliżyć.

Zacznijmy od Matki Zagłębia. Sługa Boża Matka Teresa Janina Kierocińska, bo o niej właśnie mowa, była współzałożycielką wraz z Ojcem Anzelmem Gądkiem, karmelitą bosym, Zgromadzenia Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Powstało ono w w Sosnowcu w 1921 r. Do Ojca Anzelma z prośbą o przysłanie sióstr karmelitanek, które podjęłyby pracę charytatywną wśród ubogich Sosnowca zwrócił się Dyr. Towarzystwa Dobroczynności w Sosnowcu - Ks. Franciszek Raczyński, rektor kościoła kolejowego p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa, zasłużony społecznik.

Niedawno zakończyła się w Łodzi diecezjalna faza procesu Sługi Bożego o. Anzelma Gądka, który zmarł w 1969 roku.

Janina Kierocińska przyszła na świat 14 czerwca 1885 r. w Wieluniu jako siódme, najmłodsze dziecko w rodzinie. Wychowana została w głębokiej tradycji religijnej, popartej żywym przykładem rodziców. Habit karmelitański przywdziała w kościele Sióstr Karmelitanek Bosych przy ul. Wesołej w Krakowie, otrzymując imię Teresy od św. Józefa. Zaraz po obłóczynach wraz z 5 siostrami udała się pociągiem do Sosnowca, podejmując pracę w zakładach Towarzystwa Dobroczynności. W 1925 roku siostry zamieszkały przy ul. Wiejskiej w obecnym Domu Macierzystym Zgromadzenia. Od początku z ogromnym poświęceniem niosły pomoc najuboższym mieszkańcom Sosnowca, prowadząc przedszkole, szkołę, kursy haftu i szycia. Podczas okupacji siostry ukrywały ludzi, którym groziło niebezpieczeństwo. Wśród ukrywanych byli również Żydzi - dzieci i dorośli. Matka Teresa zorganizowała dom dziecka i kuchnię dla potrzebujących. Po zakończeniu wojny Matka Teresa wraz siostrami włączyła się w nowe zadania wolnej od okupanta niemieckiego Polski. Kształciła siostry głównie na katechetki, wychowawczynie, przedszkolanki, organistki, by mogły na szerszą skalę podjąć pracę wśród dzieci i młodzieży. Zmarła w opinii świętości w dniu 12 lipca 1946 r. Jej pogrzeb, który odbył się w Sosnowcu, był manifestacją religijną i wyrazem uznania społeczeństwa Zagłębia dla jej wielkich zasług. Została pochowana na cmentarzu rzymsko-katolickim przy Alei Mireckiego.

Już za życia została uznana za świętą. Sława świętości po jej śmierci ciągle rosła, co skłoniło Zgromadzenie do rozpoczęcia dochodzenia kanonicznego w sprawie heroiczności życia i praktykowania przez nią w stopniu heroicznym cnót chrześcijańskich. W latach 1983 -1988 został przeprowadzony proces beatyfikacyjny, którego celem było udowodnienie sławy świętości i heroiczności cnót Sługi Bożej przy pomocy świadków i dokumentów. W dniu 17 lutego 1989 r. akta procesu zostały złożone w Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych. W kwietniu tegoż samego roku Kongregacja zatwierdziła ważność tegoż procesu. W 1994 r. dnia 9 lipca w Kongregacji ds. Kanonizacyjnych złożono „Pozycję o życiu i cnotach Sł. Bożej Matki Teresy”, która będzie podstawą do dyskusji dla teologów i kardynałów orzekających heroiczność jej cnót. Na podstawie ich opinii, ostatecznie dekret o heroiczności cnót wyda sam papież. Stąd już niedaleko do beatyfikacji, do której jest również potrzebny uznany przez Kościół cud. 1 października 2005 r. doczesne szczątki Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej zostały przeniesione z dotychczasowej kaplicy i złożone w krypcie, w konsekrowanym w tym dniu przez Biskupa A. Śmigielskiego, nowego Kościoła p. w. Najświętszego Oblicza Pana Jezusa, mieszczącego się również obok Domu Macierzystego, gdzie spoczywają do dnia dzisiejszego. Wierni Diecezji Sosnowieckiej wraz z Siostrami Karmelitankami od Dzieciątka Jezus modlą się, żeby stało się to jak najszybciej.

Można by wyciągnąć stąd wniosek, że ziemię zagłębiowską omijali ludzie bliscy Bogu, bo jest ich tak mało. Nic bardziej błędnego. Bywali tutaj przyszli kandydaci na ołtarze, a nawet przyszli błogosławieni. Od nich zaczniemy.

W kwietniu 1915 r. odwiedza Niwkę, obecnie dzielnicę Sosnowca, następca tronu austro-węgierskiego, arcyksiążę Karol I Franciszek Habsburg Lotaryński wraz z małżonką arcyksiężną Zytą. W 1916 roku został on ostatnim cesarzem Austro-Węgier. Był przykładnym mężem i ojcem, heroicznym żołnierzem. Gdy został władcą, zabiegał o położenie kresu I wojnie światowej. Po upadku cesarstwa nie chciał się zgodzić na abdykację, ponieważ władzę traktował jako zadanie powierzone przez Boga. Z tym przekonaniem dwukrotnie próbował odzyskać tron na Węgrzech. W czerwcu 1919 r. został zmuszony do opuszczenia ojczyzny. Najpierw udał się do Szwajcarii, a następnie został zesłany przez państwa Ententy na Maderę. Pozbawiony tytułów i majątku, żył tam w ciężkich warunkach. W krótkim czasie podupadł na zdrowiu i 1 kwietnia 1922 r. umarł na zapalenie płuc, mając zaledwie 34 lata. Trudy wygnania i cierpienia spowodowane chorobą ofiarował za powierzone mu przez Boga narody. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1949 roku. Karol został beatyfikowany 3 października 2004 przez papieża Jana Pawła II w Rzymie. Liturgiczne wspomnienie bł. Karola przypada 21 października. Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny. Rozpoczął się także proces beatyfikacyjny żony cesarza, Zyty z rodu parmeńskich Burbonów, która zmarła w 1989 r.

To nie wszyscy błogosławieni, którzy stąpali po zagłębiowskiej ziemi, niektórzy się nawet tutaj urodzili. Mianowicie pierwszymi błogosławionymi siostrzanej archidiecezji częstochowskiej są dwaj księża wywodzący się z... Zagłębia. Wynika to m.in. z tego, że do 1992 roku byliśmy przecież jedną diecezją, a i dzisiaj należymy do jednej metropolii, metropolii częstochowskiej. Pierwszy z nich, Ks. Ludwik Roch Gietyngier urodził się 16 sierpnia 1904 r. w Żarkach, w powiecie myszkowskim. Był synem Władysława i Józefy z domu Maślankiewicz. Ojciec był z zawodu ślusarzem.

Z kolei Ks. Maksymilian Binkiewicz, urodził się w 1908 r. we wsi Żarnowiec w powiecie zawierciańskim (dawniej w powiecie olkuskim). Obydwaj pracowali na terenie Zagłębia w okresie międzywojennym. Ks. Gietyngier zaraz po otrzymaniu święceń kapłańskich, został wikariuszem w parafii w Strzemieszycach, a w latach trzydziestych przez pięć lat pracował jako prefekt w parafii pw. Świętej Trójcy w Będzinie. Był prefektem etatowym (nauczycielem religii) w ośmioklasowej publicznej szkole powszechnej w Będzinie. Uczył także w innych szkołach.

Opatrzność Boża związała los. Ks. Binkiewicza z...Sosnowcem. Biskup częstochowski Teodor Kubina mianował go 7 czerwca 1933 r. prefektem etatowym w kilku gimnazjach Sosnowca - żeńskim im. Emilii Plater, w męskim im. Bolesława Prusa, w Prywatnym Gimnazjum Żeńskim P. Rzadkiewiczowej i w Państwowej Szkole Zawodowej. Powierzenie ks. Binkiewiczowi takiego stanowiska w szkołach sosnowieckich, gdzie praca katechetyczna była szczególnie trudna ze względu na wrogą Kościołowi katolickiemu działalność stowarzyszeń i organizacji socjalistycznych, świadczyło bardzo pozytywnie o młodym kapłanie. Na tym stanowisku ks. Maksymilian Binkiewicz pracował przez rok. Obydwaj zginęli śmiercią męczeńską w obozie koncentracyjnym w Dachau. Ks. Gietyngier został zamordowany 30 listopada 1941 r. Ks. Binkiewicz zmarł po ciężkim pobiciu 24 lipca 1942 r. Zostali beatyfikowani przez Jana Pawła 13 czerwca 1999r. w Warszawie, w gronie 108 męczenników polskich z czasów II wojny światowej.

W 1938 r. Klasztór Sióstr Karmelitanek przy ul. Wiejskiej, wizytuje przeor czerneński, przyszły błogosławiony, karmelita o. Alfons Maria Mazurek. Zginął on śmiercią męczeńską 28 sierpnia 1944 zastrzelony przez żołnierza SS. Obecnie toczy się jego proces kanonizacyjny. 

Z Małopolską częścią Załębia związany jest jeszcze jeden błogosławiony męczennik z tej grupy, franciszkanin Narcyz Turchan. Był on w latach 1924-1930 gwardianinem pilickiego klasztoru oo. franciszkanów. Zginął śmiercią męczeńską w obozie koncentracyjnym w Dachau 19 marca 1942 roku.

W liturgii kościelnej wspomnienie ww. Błogosławionych obchodzi się 12 czerwca.

W opinii świętości zmarła tercjarka Marcjanna Grzanka, zwana Marcysią z Sosnowca. Urodziła się 18 czerwca 1882r. we wsi Krzywopłoty k/ Olkusza w rodzinie wielodzietnej jako najmłodsza córka. Nie uczęszczała do szkoły, sztukę czytania i pisania zdobyła w starszych latach. Wcześnie straciła rodziców. Jako młoda dziewczyna pomagała siostrze przy gospodarstwie domowym, służyła w różnych miejscach, przez 14 lat pracowała w dwóch fabrykach C.G.Schőna i H.Dietla w Sosnowcu.
W czasie II wojny światowej potrafiła wykorzystać swoją obecność w pałacu Schőnów dla dobra Ojczyzny i rodaków. Należała do różnych stowarzyszeń kościelnych jak Apostolstwo Modlitwy, Żywy Różaniec, ale przede wszystkim była gorliwą członkinią III Zakonu św. Franciszka, do którego wstąpiła w 1903r. i obrała sobie imię Bronisława. Nie zobowiązana ślubami do przestrzegania cnót ubóstwa, czystości i posłuszeństwa praktykowała je. Prowadziła życie ubogich, była ofiarną i hojną dla potrzebujących. Zmarła na atak serca 26 czerwca 1941r. Spoczywa na cmentarzu w Nowym Sielcu.

Zagłębie odwiedzał wielokrotnie Karol Wojtyła, Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II. Z przekazów ustnych wiemy, że kard. Wojtyła wraz ze swoimi studentami bywał w Ogrodzieńcu, Podzamczu, Kluczach, Chechle i wielu innych zakątkach Zagłębia. Kilkakrotnie odwiedzał Olkusz. 22 października 1967 r. już jako kardynał, metropolita krakowski przewodniczył uroczystościom z okazji 200-lecia kanonizacji Jana Kantego. 13 września 1973 r. przewodniczył uroczystościom nawiedzenia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w kościele pw. św. Andrzeja. Odprawił wówczas Eucharystię i wygłosił słowo Boże. Obie uroczystości upamiętnia tablica wmurowana w ścianę olkuskiej świątyni.

Warto też wspomnieć w tym miejscu, że przez kilka miesięcy, na przełomie 1439 i 1440r., proboszczem olkuskim był sam Jan z Kęt, czyli późniejszy Święty Jan Kanty. Do dziś krążą wśród najstarszych mieszkańców Olkusza legendy, jak to ów rozpustnych i lubujących się w zbytkach gwarków Kanty na drogę cnoty nawracał.

Arcybiskup Karol Wojtyła był również w... Sosnowcu. Na ten temat przez wiele lat panowała jakby zmowa milczenia. Jednak wielu ludzi jeszcze pamięta, że 21 maja 1967 r. abp Karol Wojtyła wygłosił kazanie w kościele Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu. Historyk, prof, Ryszard Terlecki twierdzi, że to właśnie w Sosnowcu abp Wojtyła został poinformowany przez Karydanała Stefana Wyszyńskiego, że wkrótce zostanie kardynałem.

Przypomnijmy, że w dniach 20 - 21 maja 1967 r. właśnie w tym kościele, obecnej Katedrze, Matce Kościołów - odbyły się, z udziałem episkopatu Polski pod przewodnictwem Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego oraz Arcybiskupa Bolesława Kominka z Wrocławia i właśnie abpa Karola Wojtyły, metropolity krakowskiego, uroczystości milenijne dla Zagłębia Dąbrowskiego i Śląska.

Kardynał Wojtyła nawiedził również parafię św. Jana Kantego w Jaworznie-Niedzieliskach. Ma to miejsce 21 maja 1967 r. oraz tworzącą się wspólnotę NMP Nieustającej Pomocy w Jaworznie – Osiedlu Stałym. 26 kwietnia 1978 r. uczestniczy we Mszy św, w czasie uroczystości wprowadzenia obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy do tej świątyni. 14 czerwca 1999 r. podczas historycznej wizyty w Zagłębiu, koronuje go.

Metropolita krakowski Karol kardynał Wojtyła, Prymas Polski Stefan kardynał Wyszyński, wraz z biskupem częstochowskim, Stefanem Baryłą 19 maja 1968 r. dokonują koronacji łaskami słynącej figury NMP Anielskiej w Bazylice w Dąbrowie Górniczej. W 2008r. roku obchodziliśmy 40 lecie tego ważnego wydarzenia. W uroczystościach uczestniczył, obok biskupa sosnowieckiego Adama Śmigielskiego, Prymas Polski Kardynał Józef Glemp. Kardynał Stefan Wyszyński, zwany nie bez przyczyny Prymasem Tysiąclecia, odszedł do Boga 28 maja 1981 r. w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. W 1986 r. rozpoczął się Jego proces beatyfikacyjny.

Kulminacją obecności mężów Bożych na zagłębiowskiej ziemi była wizyta w Sosnowcu Ojca Świętego Jana Pawła II. Miała ona miejsce 14 czerwca 1999r. Do historii przeszły słowa powitania pierwszego biskupa sosnowieckiego ks. Adama Śmigielskiego, cytowane przez największe światowe agencje informacyjne, o tym, że Ojca św. wita Czerwone Zagłębie, ale czerwone od miłości. Powiedział wtedy: „To zstąpienie Ojca św. na ziemię zagłębiowską należy chyba w ogóle do kluczowych wydarzeń tej ziemi, bo nikt z mieszkańców tej ziemi nawet nie marzył o tym, że Ojciec św. zagości do Sosnowca, tego Sosnowca, o którym powiedziałem, że jest czerwony. Ale nie od nienawiści Boga i człowieka, ale od miłości. I dlatego do dnia dzisiejszego jestem pod urokiem wizyty Ojca św. Tym bardziej, że Ojciec św., kiedy przebywał na naszej ziemi czuł się już chory i prawdę mówiąc powinien leżeć w łóżku, a nie spełniać swoje czynności duszpasterskie”. Ten sam biskup powiedział również: „Kiedyś spytano mnie, jaki pomnik postawimy Ojcu św. w diecezji. Były najrozmaitsze pomysły. Proponowano tradycyjny pomnik, nadanie imienia Jana Pawła II placowi przed dworcem PKP w centrum Sosnowca, wręczenie symbolicznych kluczy od miasta Papieżowi. Powiedziałem, że to nie jest potrzebne. Pomnikiem ku czci Ojca św. będzie wzrost czytelnictwa prasy katolickiej o 100 procent”. Biskup Śmigielski zmarł w Sosnowcu 7 października 2008 r.. Być może i on trafi kiedyś do chwały błogosławionych.

Aktualnie prowadzone są procesy beatyfikacyjne, pochodzącego z Dąbrowy Górniczej, pierwszego metropolity wileńskiego, Arcybiskupa Jana Cieplaka oraz żyjącego w XV wieku Świętosława ze Sławkowa, zwanego błogosławionym.

Arcybiskup Cieplak urodził się on 17 sierpnia 1857 w Dąbrowie Górniczej. Został ochrzczony w Kościele św. Trójcy w Będzinie. W 1908 r. otrzymał sakrę biskupią jako sufragan mohylewski. Od 1914 r. był administratorem tej najwiekszej na świecie archidiecezji. Jako biskup prowadził działalność duszpasterską, charytatywną i również patriotyczną w trudnych latach I wojny światowej. W 1919 r. został arcybiskupem tytularnym i zarządzał diecezją w imieniu nieobecnego arcybiskupa Edwarda Roppa.

Był wielokrotnie szykanowany. W 1920 r. trafił na krótko do więzienia pod zarzutem sprzeciwiania się państwowym zarządzeniom. W 1923 r. na procesie pokazowym w Moskwie skazany został wraz z 14 innymi duchownymi na karę śmierci. Pod naciskiem światowej opinii publicznej karę tę zamieniono na 10 lat więzienia. Ostatecznie w 1924 r. wydalono abp Cieplaka z ZSRR. Zmarł 17 lutego 1926 w Passaic w stanie New Jersey. Spoczywa w Katedrze Wileńskiej.

Jak podają źródła, sam Papież Pius XII z własnej inicjatywy oraz na prośbę kardynałów, m.in.: Hlonda, Kakowskiego, Wyszyńskiego i Sapiehy ogłosił w 1952 roku rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego abp. Cieplaka.

W 1957 roku w Będzinie został erygowana parafia pw. Jana Chrzciciela. Miała ona przyspieszyć proces beatyfikacyjny Sługi Bożego abp. Jana Cieplaka, którego św. Jan Chrzciciel był patronem. Wielkie trudności napotkała budowa kościoła. Zakończono ją dopiero po ponad 50 latach od powstania parafii. Świątynię konsekrował Biskup Śmigielski 24 czerwca 2008r., na krótko przed udaniem się do szpitala. Od 2007 roku wznowiono w niej modlitwy w intencji beatyfikacji Arcybiskupa Cieplaka.

Świętosław urodził na początku XV wieku w Sławkowie. Był ceniony za pracę duszpasterską, troskę o biednych i chorych oraz cnotę milczenia. Miał łaskę widzeń nadprzyrodzonych. Uważany za patrona dobrej spowiedzi. Organizator pierwszej w Krakowie Katolickiej Wypożyczalni Ksiąg. Spoczywa jako jedyny kandydat na ołtarze w Kościele Mariackim w Krakowie. 28 października 1997 r. powołana została przez kardynała Franciszka Macharskiego komisja historyczna w sprawie jego beatyfikacji, która rozpoczęła działalność 29 listopada 1997 r. Proces kanonizacji Sługi Bożego Błogosławionego Świętosława otworzono 22 stycznia 1998 r. W kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie tłem obrazu umieszczonego nad ołtarzem św. Mikołaja jest ilustracja widzenia które miał bł. Świętosław.

Z Zagłębiem związana jest również Sł. B. Wanda Malczewska, która część swojego życia spędziła w... Klimontowie, obecnie dzielnicy Sosnowca. Jednym z jej duchowych wychowanków był ksiądz Grzegorz Augustynik, pierwszy jej biograf, budowniczy Bazyliki Matki Boskiej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej.

Wanda Malczewska, była krewną Jacka Siemieńskiego i przez pewien czas mieszkała w jego majątku. Mieszkańcy Klimontowa nazwali ja „święta panią”, ponieważ wspierała biednych, zakładała szpitale polowe i jak tylko mogła pomagała powstańcom w czasie Powstania Styczniowego . Z jej inicjatywy w klimontowskiej kaplicy zaczęto odprawiać nabożeństwa majowe, które później stały się popularne w całej Polsce. Obecnie w Klimontowie znajduje się park jej imienia. 

Starania o kanonizację Wandy Malczewskiej zostały rozpoczęte jeszcze przed II wojną światową. Proces wstępny przeprowadzono w latach 1929-1930. Po zakończeniu działań wojennych nie było wiadomo, gdzie znajdują się akta procesowe. Bp Michał Klepacz w 1951 r. zdecydował się więc na nowo podjąć starania na rzecz kanonizacji sługi Bożej Wandy Malczewskiej. W 1992 r. zostało złożone w Kongregacji Spraw Świętych kilkuset stronicowe dzieło, zawierającą kompletną dokumentację w sprawie heroiczności cnót Wandy Malczewskiej, w tym pismo ks. abpa Władysława Ziółka z dnia 16 lipca 1991 r. popierające starania Kościoła łódzkiego o Jej wyniesienie na ołtarze ze szczególnym podkreśleniem aktualności przykładu życia Sługi Bożej.

Warto też wspomnieć, że przez kilka miesięcy, na przełomie 1439 i 1440r., proboszczem olkuskim był sam Jan z Kęt, czyli późniejszy Święty Jan Kanty, patron nauczycieli, studentów i młodzieży. Obecnie w domu, gdzie św. Jan mieszkał znajduje się kaplica, w której odbywa sie całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu.

Oczekujemy i modlimy się o jak najszybsze wyniesienie wszystkich zagłębiowskich świętych na ołtarze.

Autor artykułu: Piotr Dudała